Strona promująca osadę GRABOWIEC
GRABOWIEC - OSADA NA SKRAJU MAZOWSZA  
 
  HISTORIA 23.09.2017 19:49 (UTC)
   
 

Z KART HISTORII GRABOWCA

    RYS HISTORYCZNY

 

(fragment odczytu z okazji 400 lat Grabowca z 16 września 2001)

Krzysztof Krzyżanowski - wojewoda krakowski - za przywilejem króla Zygmunta III Wazy w 1601 r.,na gruntach dóbr rzeczniowskich do niego należących, w miejscu zwanym Oszczywilk[1]  lokował miasto, któremu dał  nazwę Grabowiec.

  Patrząc na kilka krzyżujących się ze sobą ulic, centralnie położony, okalający remizę strażacką skwerek, zwany parkiem, szkołę, kilka sklepów i górujący nad wszystkim, szary, barokowy kościół, rzekłbyś, że jest to jeszcze jedna, niczym nie wyróżniająca się miejscowość - pełna zubożałych rolników. A jednak to tylko pozory...   Grabowiec ma swoją bogatą i ciekawą historię, a jego mieszkańcy - swoją dumę. ,,Jakie dzieje, takie plemię..." - mówi stare przysłowie.

 Dowodzą tego zachowane świadectwa kultury material­nej. Musiało się na tej ziemi coś interesującego dziać, skoro 1966r odkopano tu (na ulicy Wąchockiej) niezwykły skarb (tzw. znalezisko zespołowe)[2]- zbiór monet z początku XVII wieku. Znaleziono 193 monety polskie Zygmun­ta III Wazy i Jana Kazimierza, z lat 1601 – 1652, a wśród nich szelągi koronne, litewskie, ryskie i gdańskie a także grosze, trojaki, szóstaki . Od­kopano też  256 monet obcych: szwedzkie - Gustawa Adolfa z lat 1630-33, pruskie - Jerzego Wilhelma i Fryderyka Wilhelma (szelągi z lat1625-53),  księżnej cieszyńskiej Elżbiety-Lukrecji (halerze z lat 1650-53) a nawet ce­sarzy rzymsko-niemieckich Ferdynandów II i III (kreuzery z lat 1629-47).  Monety pochodzą z pierwszych lat egzystencji Grabowca jako osady miejskiej. Najciekawszą była moneta srebrna króla Zygmunta III - szeląg koronny (solidus) z datą 1601r. Podobną do tej , która znalazła się na akcie lokacyjnym oppidum Grabowiec nazwanego, a w województwie sandomierskim i powiecie radomskim natenczas położonego. Natenczas, bowiem później mimo iż Grabowiec w tym samym miejscu tkwił znalazł się w powiecie opatowskim, następnie iłżeckim, a dziś w lipskim. Podobnie rzecz ma się z położeniem Grabowca w czterech różnych województwach (sandomierskie, kieleckie, radomskie, mazowieckie)

Mamy też i inne materialne świadectwa tam­tych czasów. Najcenniejszym jest wybudowany w 1626 r. kościół pod wezwaniem Św. Mikołaja. Przetrwał - z małymi zmianami - do naszych czasów. Fundatorem świątyni był Michał Skar­szewski - kasztelan sandomierski, dziedzic Gra­bowca, Rzeczniowa, Rzeczniówka i Czerwonej. Wybudowany został z czerwonej cegły, wypa­lonej tuż obok Grabowca. Do kościoła sprowa­dzono zakonników (prawdopodobnie w 1628 r.). Zorganizowali oni także szkołę na wzór szkoły przyklasztornej, przeznaczoną dla chłopców. Obok nauki czytania, pisania, liczenia i śpiewu kościelnego, przysposabiano młodzieńców do zawodów bednarza, kołodzieja, sitkarza i in­nych. Praktycznych lekcji w opanowaniu sztuki rzemieślniczej udzielali nowicjuszom mistrzo­wie sprowadzani z zewnątrz, podobno nawet zza granicy. Fakty te wymagają jednak zbadania. Grabowiec był pionierem rozwoju rzemiosła w tych okolicach. Duża w tym zasługa właśnie zakonników i - można przypuszczać - właści­cieli tutejszych dóbr (dziedziców), którzy tę działalność wspomagali materialnie. Zakonnicy opuścili Grabowiec prawdopodobnie w końcu XVII wieku, a do miejscowego kościoła przyby­li księża. Wtedy szkoła została przekształcona w parafialną, do której uczęszczały także dziew­częta. W latach następnych - pod wpływem haseł Komisji Edukacji Narodowej powstała szkoła elementarna. Jeśli przeprowadzimy ana­lizę porównawczą okolicznych placówek szkol­nych w tamtym okresie, to Grabowiec jawi się jako prekursor oświaty ludowej na tym terenie. Dodajmy, że miasteczko wyróżniało się też w za­kresie opieki zdrowotnej, wszak był tu szpital.

Mieszkańcy karczowali lasy, osuszali bagna, poszerzali uprawne pola W miarę dobre gleby sprzyjały produkcji zbóż i rozwojowi młynarstwa. Stąd słynne w następnych dziesięcioleciach tutejsze wiatraki. Jeden z ostatnich został zdemontowany i przewieziony do Muzeum Wsi Radomskiej, gdzie znajduje się do chwili obecnej.

Piękne karty zapisali grabowianie w obronie Ojczyzny. Gdy wróg zagrażał - ze wschodu, czy zachodu - szli ofiarnie i przelewali krew, często płacili cenę najwyższą. Tak było np. w okresie powstania styczniowego. Chłopi, nie mogąc to­czyć walk na otwartym polu - wybierali wojnę partyzancką. Najlepszym miejscem wypadów były okoliczne lasy. Wróg mścił się za to okrutnie na ludności cywilnej. Ogromny dramat przeżył Grabowiec w kwietniu 1863 r. Trzy roty rosyj­skiego wojska pod dowództwem majora Rudi­gera weszły do miasta. Mieszkańcy schowali się w domach - przewidując najgorsze. Najpierw napadnięto na kościół w poszukiwaniu powstań­ców, ale - oprócz pozostawionej pościeli - niko­go w nim nie znaleziono. Mocno poturbowano miejscowego księdza. Później przystąpiono do demolowania domostw Grabowca.

Żołnierze 12 roty trunkiem rozpalającym za­grzani strzelali w okna domów tak, dla fantazji. Szał niszczenia przemienił się w żądzę mordo­wania. Ponieśli wówczas śmierć Mateusz Maj­chrzyk - lat 70, stary żołnierz, który - o ironio - służył 37 lat w wojsku carskim, zabity strzałem kuli karabinowej. Antoni Wieruszka - policjant kancelarii burmistrzowskiej, pchnięty bagne­tem. Rannym został - okazało się że śmiertelnie - burmistrz Grabowca - Ogiński, który w stroju urzędowym wyszedł przed magistrat. Taką samą śmiercią zginął ławnik Andrzej Płucisz. We włas­nych domach- na oczach rodzin - zastrzelono lub przebito bagnetami: Kazimierza Skrzybczy­ka i Piotra Skrzybczyka, Juliana Jasińskiego i Piotra Wieczorka. Pułkownik Dionizy Czachow­ski - przebywający w tym czasie z powstańcami w okolicznych lasach - oburzony takim postępo­waniem Moskali, napisał list ołówkiem do jene­rała rosyjskiego Uszakowa w Radomiu. Oto jego treść: Szanowny kolego! Gdy wojsko polskie opuściło Grabowiec, zajęło go wojsko moskiew­skie i dopuściło się tam morderstw, zabiwszy kilku bezbronnych mieszkańców i poraniwszy zgrzybiałego proboszcza. Otóż według Pisma świętego, „ząb za ząb, oko za oko”. Od tej pory oznajmiam ci pod słowem honoru, że każdego żołnierza, który się dostanie w moją niewolę bez pardonu wieszać będę! Pułkownik słowa dotrzymał, jeńcom nie przepuszczał, a srogie prawo odwetu rozpoczął od kapitana Nikiforo­wa, którego powiesił.

Grabowiec przestał być miastem w 1869 r., podobnie zresztą, jak 338 miasteczek w Króle­stwie Polskim i 53 w guberni radomskiej. Władze carskie wprowadziły zakaz prowadzenia szkoły. Nastąpił gospodarczy regres i proces wyludnia­nia się tej miejscowości. W 1890r. tutejsza para­fia liczyła zaledwie 592 dusze, czyli o 341 mniej niż 10 lat wcześniej.

A jak wyglądało codzienne życie mieszkań­ców? Kręciło się - jak przez wieki - wokół kar­czowania lasów, osuszania i uprawy ziemi oraz obróbki drewna pozyskiwanego z pobliskich lasów. Oto barwny opis zajęć grabowian (pióra Wł. Dąbka): W lecie na całe dni wyjeżdżali kil­ka kilometrów w pole. Po całych dniach zwozili snopki zboża do stodół. Zimą znowu klepali za­pamiętale dębowe beczki, beczułki, koła, skręty, tudzież rozwory do wozów. Jako sławni bedna­rze i kołodzieje krążyli po okolicznych targach i jarmarkach, tak, że w domu gośćmi bywali. Żartowano, że mężczyźni tak harowali, iż za­niedbywali swoje żony. Mieli złote ręce, ale tyl­ko do roboty. Dzieci rodziło się coraz mniej. Nie pomogło nawet gniazdo bocianie w rynku.

Grabowiec — przyczyny utraty praw miejskieh

 

 

Grabowiec był niegdyś miasteczkiem. Śladami tego faktu są dziś charakterystyczny dla miast układ ulic z rynkiem (kiedyś był to niewybrukowany plac) I murowany kościół pod wezwa­niem Św. Mikołaja z 1626 r. Jak pisał o Grabowcu ks. Franci­szek Siarczyński około połowy XIX wieku: ,,(...) miasto rolnicze, do klucza Rzeczniowskiego, dymów 70. Erygowane od Krzysz­tofa Krzyżanowskiego za przywilejem Zygmunta III w roku 1601. Ma kościół farny fundowany od Skarszewskiego podstole­go sandomierskiego. Miasteczko liche i nieosiadłe, grunta ma dobre i lasy, które słynęły z obfitości modrzewiowego drzewa. Leży nad rzeką Krępą,3 mili od Sienna, 6 od Radomia. W daw­nych tranzakcyach, Oszczywilk zwane było. Dziedziczyli: Krzy­żanowscy, Giebułtowscy, Chomętowscy, Tarłowie, Małachowscy teraz” (teraz, tzn. w poł. XIX w.).

W 1869 r. Grabowiec stracił prawa miejskie. Dlaczego tak się stało? Grabowiec w połowie XIX w. jak i 62 inne ośrodki w guberni ra­domskiej był miastem tylko z nazwy. Większość mieszkańców trudniła sic rolnictwem. Gubernator radomski stwierdził. że w tym cza­sie wiele miast poprosiło o zamianę na osady (w tym Grabowiec).

W 1864 r. Sekretarz Stanu przy Radzie Administracyjnej na polece­nie cara Mikołaja I sporządził wykaz miasteczek kwalifikujących się do zamiany na osady. Miały to być miasta, których dochód w ka­sach miejskich nie przekraczał 450 rubli rocznie. Na terenie Króle­stwa miasta takie stanowiły niemal połowę (49,3%). Zaliczał się do nich także Grabowiec z 230 rublami dochodu w roku 1863.

Ukaz na podstawie którego dokonano zamiany ogłoszono 1 czerwca 1869 r. Grabowiec, jak i inne osady tracił dotychczasowe przywileje, ale w zamian, na podstawie ukazu z 18 lutego 1854 r. otrzymał samorząd w wąskim zakresie dziabania przysługujący gmi­nom. Od tej chwili przychody przejmowały kasy gminne, a nie miej­skie, jak do tej pory. Mieszkańcy nie musieli już utrzymywać admi­nistracji miejskiej. Zostali obciążeni znacznie niższymi podatkami, takimi, jakie płacili mieszkańcy wsi.

Grabowiec należał do miast guberni radomskiej o najmniejszej

liczbie domów. W 1827 r. były tu 84 domy (wszystkie drewniane), a w 1863 — 80 domów. Spadała też liczba ludności (w latach 1822-1863 o 7%). Fakt ten obrazuje poniższa tabela:

 

Tabela 1

Stan liczby ludności w Grabowcu w latach 1822-1863

Rok 

1822

1827

1846

1857

1863

Licz. ludn.

504

509

421

426

470

 

Stanisław Marcinkowski (autor publikacji ,,Miasta Kielecczyzny. Przemiany społeczno — gospodarcze 1815-1869”) tłumaczy, że miasta rolnicze takie jak Grabowiec nie rozwijały sic, bo nie speł­niały prawie przynależnych im handlowych i rzemieś1niczych funk­cji. Liczba 1udności malała, a miasteczka upadały, bo były oddalone od szlaków komunikacyjnych. Nie posiadały zaplecza w zakresie wymiany handlowej czy zbytu wyrobów rzemie~1niczych, gdy± le­~a1y w pobliżu miast o rozwiniętym rzemiośle i handlu.

Pisze ponadto: ,,W Grabowcu w powiecie opatowskim 1udność malała, gdyż — jak stwierdzały władze miejscowe — klasa wyrobni­cza szukając zatrudnienia w różne strony na stałe zamieszkanie wynosiła się”. Na tym terenie miastem ruchliwym była wówczas Iłża, która oddziaływała na okoliczny teren, zaopatrując go w potrzebne do życia produkty. W zasięgu oddziaływania gospodarczego Iłży znajdował się właśnie Grabowiec, i z tego względu nie mógł się on rozwijać. Zasadniczym źródłem utrzymania mieszczan Grabowca było rolnictwo oraz kołodziejstwo i stolarstwo”.

Grabowiec był oddalony od 114 (miasta, przez które przebiegał szlak bity aż do Krakowa i w którym znajdował się zamek bisku­pów krakowskich wzniesiony w XIV w.) tylko 15 km.

Ksiądz Jan Wiśniewski pisał o Iłży: ,,w 1820 r. chrześcijan było 1236, Żydów 198. Ludność zajmowała sic rolnictwem, przemysłem, rzemiosłami i handlem. Istniała dawniej fabryka sukna(...), kwitło garncarstwo, robili swe rzemiosło szewcy, krawcy, kowale, stelma­chy, kuśnierze, tkacze, rymarze i cieś1e”. W Iłży było 8 jarmarków, podczas których sprzedawano konie, bydło, owce, zboże i towary łokciowe z okolicznych miast. W 1850 miasto posiadało fabrykę fa­jansu, 50 garncarzy, 30 szewców. Liczba mieszkańców wynosiła 2574 osoby. lłżanie od najdawniejszych czasów zajmowali sic garncarstwem (garnki trafiały do Gdańska, a nawet Szwecji i innych krajów).

 

Strukturę zawodową 1udności Grabowca i Iłży w 1860 roku przedstawia poniższe zestawienie:

 

Tabela 2

Rodzaje rzemiosł i zawodów w Grabowcu i Iłży w 1860 roku:

                           

 

Grabowiec         

Iłża

Miasto      

Prywatne

Rządowe

Ogólna liczba 1udnosci

448

2111

Rolnicy     

81    

219

Szewcy    

2      

34

Krawcy

-

12

Kowale

1

4

Blacharze

-

I

Gamcarze

-

55

Kołodzieje

16

1

Bednarze

-

2

Sukiennicy

-

2

Tkacze

6

1

Stolarze

7

2

 Kramarze

-

4

Źródło:: WAP Radom

 

Natomiast wysokość dochodów w obu miastach w latach 1843-1863 kształtowała się następująco:

 

Tabela 3

Dochody Grabowca i Iłży w latach 1843-1863

 

 

1843

1850

1863

Wzrost w %

Grabowiec

166

163

 

230

39%

Iłża

1317

 

1252

 

2307

18%

Źródło: AGAD, KRSW

 

W Grabowcu nie odbywały się jarmarki, bo w połowie XIX wieku nie stwierdzono, aby do kas miejskich wpływały dochody z opłat jarmarcznych i targowych. Potwierdza ten fakt ks. Jan Wi­śniewski: ,,pomimo nadania 12 jarmarków miasto żadnego nie ob­chodziło”. Przypuszczalnie nie odbywały sic z tego powodu, że dzie­dzic byłby zobowiązany do wybrukowania placu targowego (w 1840 wyszło zarządzenie, że jeśli dziedzice w miastach prywatnych pobierali dochód z jarmarcznego i targowego obowiązani byli pokry­wać koszty związane z brukowaniem).

Było to miasto prywatne, wiec mieszkańcy musieli uiszczać świadczenia na rzecz dziedzica (np. czynsz z ogólnej powierzchni użytkowanej przez mieszczan, odrabianie dniówek w czasie żniw, sprzętu siana, oddawanie dla dworu zwierząt). Taka polityka hamo­wała rozwój miasteczka. Poza tym wypłacano 90 rubli rocznie na utrzymanie burmistrza.

Wyłania sic więc kilka przyczyn, dla których Grabowiec stracił prawa miejskie: leżał w pobliżu Iłży. która w wystarczającym stop­niu zaspokajała potrzeby sąsiednich miejscowości, z dala od szla­ków komunikacyjnych. Był miastem prywatnym, a więc wielka część dochodów trafiała do dziedzica. Poza tym większość mieszkańców stanowili rolnicy, a rzemieślników było niewielu (łącznie 32). W mie­ście nie odbywały się jarmarki. Dlatego też w miejskiej kasie nie było wystarczającej i1ości pieniędzy, by zapobiec zamianie na osa­dę, którą Grabowiec pozostał do dziś.

Justyna Zaczek Życie Powiśla  3/2006(24)

 

Zaludnienie Grabowca zwiększyło się wy­raźnie dopiero na przełomie XIX/XX wieku. W 1911 r. parafia liczyła już 2660 dusz. Przybyło, zatem w ciągu 20 lat 1068 osób. Czyniono wów­czas próby o przywrócenie praw miejskich: znów założono jarmarki, zlokalizowano sąd grodzki, uruchomiono inne placówki publiczne. Niestety, w 1914 r. wybuchła I wojna światowa. W czasie jej trwania Grabowiec całkowicie spłonął. Toczy­ły się tu zacięte walki między wojskami rosyjski­mi i austriackimi.

Dodajmy, że taki sam los spotkał inne oko­liczne miejscowości, np. Rzeczniów, Sienno i Lipsko. Ogromne zniszczenia i smutek związa­ne z I wojną światową przeplatały się z radością; w 1918 r. Grabowiec, jak i cała Polska odzyskały niepodległość po 123 latach niewoli. Jednakże radość trwała krótko. Tylko dwa lata. W 1920 r. nastąpiło kolejne śmiertelne niebezpieczeństwo. Rozpoczęła się krwawa polsko- bolszewicka wojna. Brały w niej udział setki mieszkańców, z najbliższych okolic, także z Grabowca. Świad­kiem materialnym tamtych wydarzeń jest kopiec legionisty, zlokalizowany w tutejszym parku.

Po wielkich spustoszeniach spowodowanych przez I wojnę światową i wojnę z bolszewikami grabowianie znowu podnosili z ruin swoją osadę. Można by tu przywołać dziesiątki organizatorów życia społeczno- gospodarczego tamtych cza­sów. Złotymi zgłoskami zapisał się np. ks. Józef Drabowicz, założyciel ochotniczej straży ognio­wej (1922). Grabowiecka straż słynęła w okolicy; nie tylko gasiła pożary, ale także organizowała wiele pożytecznych akcji w środowisku, np. na rzecz szkoły. Ofiarni ludzie Grabowca budowali swą małą ojczyznę międzywojennego dwudziestolecia.

Tragicznie dla Grabowca i okolic rozpoczęła się II wojna światowa. Już 9 września 1939 r. w nierównej walce z Niemcami zginęło nieopodal Grabowca wielu żołnierzy Wojska Polskiego, z których 139 spo­czywa w zbiorowej mogile na tutejszym cmen­tarzu. Dali też znać o sobie koloniści niemieccy z Gozdawy, którzy zamordowali tu we wrześniu pięć osób.

Mieszkańcy Grabowca, Rzeczniowa i okolicz­nych wiosek gromadzili broń, by wkrótce sfor­mować oddział partyzancki, a później nazwać go II Brygadą AL „Świt”. Członkowie tego ugrupo­wania, to głównie młodzież z okresu międzywo­jennego, ukształtowana przez „Wici”.

Wojna i okupacja hitlerowska poczyniły ­w Grabowcu i w całej okolicy olbrzymie znisz­czenia. Wobec ogromnych strat materialnych i braku środków do życia wielu mieszkańców musiało opuścić te strony. Około 400 synów ziemi grabowiecko-rzeczniowskiej udało się w świat w poszukiwaniu chleba, bo na ojcowiźnie go nie starczało. Wyjeżdżali do miast i na Ziemie Zachodnie. Ci, którzy pozostali, w trudzie i znoju dźwigali z ruin swe domostwa oraz organizowali placówki użyteczności publicznej.

Dla Grabowca lata po II wojnie światowej były okresem dynamicznego rozwoju. Wszystkie zaistniałe tu fakty i zdarzenia można zaliczyć do historycznych. Takim np. była elektryczna ża­rówka, która zabłysła w każdym domu (1959). Historycznymi wydarzeniami było oddanie do użytku pierwszego w powiecie iłżeckim ośrodka zdrowia (1957) oraz pierwszych kilometrów dróg, po których zaczęły kursować pierwsze autobusy (druga połowa lat 60-tych). Dynamicznie rozwi­jało się budownictwo indywidualne- mieszkalne i gospodarcze.

Na specjalne podkreślenie zasługuje grabo­wiecka szkoła. Jest dumą i chlubą mieszkańców. W najtrudniejszych chwilach niosła przysłowio­wy kaganek oświaty. Grabowiec miał szczęście do wybitnych i ofiarnych nauczycieli. W okresie międzywojennym np. przybyły tu dwie auten­tyczne siłaczki ze Lwowa. Jedna z nich Maria To­manek - spoczywa na miejscowym cmentarzu. W okresie hitlerowskiej okupacji nauczanie kilku przedmiotów zeszło do podziemia, a nauczyciele z narażeniem życia uczyli języka ojczystego.

Po wojnie pracowało tu wielu znakomitych pedagogów. Najdłuższy staż zaliczył Marian Do­roszyński. Kierował tą placówką przez 33 lata.

Grabowiecka szkoła jest wzorcowym przy­kładem dynamicznego rozwoju. Piętrowy gmach stanął w 1956 r. Szkoła przodowała w byłym po­wiecie starachowickim, a później w skali woje­wództwa radomskiego. Wymownym jest fakt, że1 września 1997 r. odbyła się tu wojewódzka inauguracja roku szkolnego, uświetniona odda­niem do użytku sali gimnastycznej.

Znaczący wpływ na życie tego środowiska miała także straż pożarna. Zorganizował ją - jak już powiedziano - ks. Drabowicz w 1922roku. Wielkie zasługi w jej rozwoju położył Henryk Bę­benek, z krwi i kości rycerz św. Floriana, związa­ny z tą organizacją blisko pół wieku. Wyróżniło się wielu innych strażaków, a wśród nich: Jan Zawal, Józef Puton, Roman Cichosz oraz dzie­siątki  innych ofiarników.



[1] Tylko wg. J Zielińskiego – Ostrzywilk, vide: Miasta polskie w tysiącleciu, Warszawa1965t.1s 507

[2] N. Kosiński, Grabowiec pow. Iłża (Opis znaleziska monet z XVII w. odkrytego w 1966 r.), mpis, stron 7, w Muzeum Regionalnym (obecnie Okręgowym) w Radomiu; "Życie Radomskie" 1996 nr 272 i 273 - Skarb pod łopatą, Skarb monet znalezionych w pow. Iłża; "Słowo Ludu" 1966 nr 321: Zbiór starych monet srebrnych i miedzianych znalezionych w Grabowcu i Okole.

 

 
  NAWIGACJA
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  CZAS TO PIENIĄDZ
Okienkko logowania nie jest wyświetlane, ponieważ dodatek "Ukryte strony" nie został aktywowany na tej stronie
  Reklama
  UWAGA ! ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY
Jeśli macie ciekawe informacje, fotki, artykuły czy jakieś linki dotyczące naszej miejscowości to proszę o kontakt :
E-mail: grabowianki@wp.pl
  OGŁOSZENIA
Kto na radnych do gminy, powiatu, województwa? Kto na wójta ? chcesz wiedzieć weź udział w spotkaniu komitetów wyborczych w sobotę 8-11-2014 r o godz. 17:00
  CENTRUM INFORMATYCZNE
CENTRUM INFORMATYCZNE
"WIOSKA INTERNETOWA"
jest czynna
  REDAKCJA
grabowianki@wp.pl
To 5913 odwiedzający Dziękujemy za odwiedziny!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=